moje 2 szynszylki przyłapane na .... całowaniu się :)
To są moje dwa szynszylki (mam jeszcze trzeciego). Ta mała to Rainy, a ta duża to Cloudy. Jest jeszcze Zosia (moja ulubiona), ale jej zdjęcia zamieszczę później. Akurat na tych 3 fotkach udało mi się przyłapać moje szynszylki na ..... całowaniu się :)
To takie SWEETAŚNE .
Ale fajnie się całuskują! Uważaj, bo mogą być z tego dzieci :))
OdpowiedzUsuńTo są matczyne pocałunki, Cloudy z wielką czułością traktuje mała Rainy, aż miło popatrzec..
OdpowiedzUsuńHEjka Natka! Bartek ma racje, dobrze ze nie masz jednorozca :) to takie (jak ty to bys ujela) sweetasne :) ja tez chce szynszylki :) bede miec pieska :) cardigana welsha :) widzialas go :) <3 <3 <3 :) dlaczego oddajesz te szynszylki? sa sweetasne ;) niewiem czemu sie tak rospisuje, pewnie dlatego ze nie mam co robic :)
OdpowiedzUsuńno co ty, nie oddaje szynszylek :) są zbyt.. hmm,... zbyt SWEETAŚNE :) i też raczej niedługo będę mieć pieska : owczarek szetlandzki (Sheltie). Nazwe go Ptysia! :) ale jeszcze nie jestem co do tego pewna :) no ale przyznaj Ptysia to SWEETAŚNE imie :)
Usuń